środa, 3 lutego 2010

Różowa obsesja?...

Ten kolor prześladuje mnie od jakiś 2 lat i nie mogę się wyzwolić. A może wcale nie chcę, bo dobrze się z/w nim czuję!

Wczoraj "przyszedł" mój nowy telefonik. Ogromnie się cieszę, bo choć kosztował nie mało, wiem, że sobie na niego zapracowałam "tymi rencami".




Pożegnałam się z moją motorolką, która nie mogła być innego koloru jak...



Róż opanował moją szafę, a nawet głowę :D



Was też prześladuje jakiś konkretny kolor?

12 komentarze:

  1. Heh, nie wiem, czy idealnie ten sam model mamy, ale tez mam SE walkman, tylko mój biało-czerwony:-) A kolory mnie opanowują różne. Najbardziej mój to niebieski we wszystkich wcieleniach, ale mam okresowe napady fascynacji, które trwają nawet parę lat- zaczęło się od czarnego pod koniec podstawówki, przeszło w epokę brązu w liceum, potem bordo, które zmieniło się i przeplatało z fioletem (pozostałości tej fascynacji mam dzis na sobie- fiolet od stóp do głów), potem ciemny morski, mała przerwa na wakacjach na żółty, od roku jakiegoś to jest duet błękit/turkus- brąz, który, coś mi się zdaje, powoli dryfuje w stronę zielonego... Po prostu jak mnie napadnie to wszędzie i wszystko tylko w wybranym kolorze widzę- nie ma lekarstwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. w moim przypadku to jest kolor szary.. zaczelo sie od swetra po moim tacie, w ktorym pzrechodzilam cale liceum ,az w koncu mi go wywalili.. a teraz zawsze ma jakis szary szmaciak w szafie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. za to ja, za nic nie moge sie do zółtego przekonać, moze jakas spodnica na lato sie do mnie usmiechnie w tym kolorze ;-)

    Mrouh- tez patrzylam na ten w czerwone kwiatki, ale jak zobaczylam na zywo, ze jest biały, a nie srebrny (jak myslałam) to mi przeszlo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niebieski mnie prześladuje :) i zielony i różowy także... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ostatnio prześladuje czerwony. Ani się nie spostrzegłam kiedy moja szafa zapełniła się czerwonymi ubraniami. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lula, mój to był prezent- absolutna niespodzianka, nie miałam wpływu na kolor. Zreszta, jesli idzie o telefon to zupełnie nie jestem gadżeciarą- może byc brzydki i stary, byle dzwonił i żeby się dało wysłać smsa, ustawic alarm, a jedyną zachcianką jest klapka, z powodów bardzo pragmatycznych- cała reszta jest mi obojętna:) Do tej pory miałam szare i czarne staruszki, więc ten patriotyczny to i tak dla mnie cacko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też bym się nie pogniewała, gdyby ktoś obdarował mnie takim prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam słabość do wrzosowego i różnych odcieni różu w połączeniu z popielem i brązem. Śliczny ten Twój nowy telefonik (blady róż, po prostu idealny):)Aż zazdrość bierze gdy patrzę na mój staromodny, szary egzemplarz:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie prześladują kolory ziemi w ciuchach, nuda panie... A różowy telefonik jest cudny! Też miałam kiedyś motorolkę różową :)

    OdpowiedzUsuń
  10. różowy rządzi! przyjemnie tu dla oczu.

    OdpowiedzUsuń